Szewc bez butów chodzi…

Zdarzają się “potknięcia” z terminami uzgodnionymi z klientami, czasem zbyt długo czekają na realizację zamówionej oprawy książki, czasem kończy się to nawet bardzo nieprzyjemnym zgrzytem. Żaden rzemieślnik, bez względu na branżę nie czyni tak świadomie. Zdarza się i już… Dwa egzemplarze PINOKIO kupiłem… już nawet nie pamiętam, ale było to z 6-7 lat temu z pewnością. Podobało mi się wydanie, bogato ilustrowane. Z entuzjazmem zabrałem się do pracy, niestety zapału starczyło tylko na usunięcie nakładowej papierowej oprawy, rozszycie, oczyszczenie bloków i tyle… Potem jeszcze  zdecydowałem, że jeden egzemplarz otrzyma oprawę warstwową ( struktura Sobotova ), a na drugi nie miałem pomysłu. Ostatecznie moja żona wysłała jeden egzemplarz… do konkurencji!!! Nawet się ucieszyłem, wróciła piękna oprawa w artystycznej odsłonie i stylu, którego trudno w naszej witrynie szukać. Mam nadzieję, że z upływem czasu kolekcja będzie coraz większa. Miałem już w przeszłości taki plan…
Kończąc ten przydługi wstęp wyjaśnię, że po wielu latach oczekiwania skończyłem właśnie drugi egzemplarz. Efekty w galerii poniżej…

Udostępnij:

Dodaj komentarz