ROK POWROTÓW

Każdego roku, pod koniec, prawie każdy z nas robi podsumowanie tego, co wydarzyło się w mijających 12 miesiącach. Ja mam tak zawsze. Rozpamiętuję, wspominam i już rozmyślam co może wydarzyć się w tym kolejnym. Rok 2018 po tych wszystkich analizach uważam za rok… stagnacji. I nie chcę, aby ten co dopiero wkraczający rok był podobny. Ostrożnie zacząłem więc planować, co powinienem zrobić, aby w grudniu 2019 nie dojść do podobnych wniosków. I już teraz 2019 nazywam rokiem powrotów. Z coraz większą werwą realizuję kolejne punkty z mojego planu na najbliższe miesiące. A jest tego sporo, ponieważ bieżący rok będzie obfitował w cały szereg wydarzeń z mojego ulubionego świata. Świata introligatorstwa… Znajomi mówią, że praca to nie wszystko! To ja chyba mam inaczej, ponieważ pierwszy melduję się w pracowni i ostatni z niej wychodzę. Inna sprawa, że przecież często jestem w niej sam… Pierwszy punkt mojego planu to przywrócenie bloga. I zaczynam tym wpisem swój drugi udany powrót. Dlaczego drugi? Ponieważ drugie postanowienie też z sukcesem wcieliłem w życie nieco wcześniej. Powróciłem do organizowania warsztatów. Z tego miejsca i przy okazji podziękuję za wiele ciepłych słów otrzymywanych od WAS, znajomych i nieznajomych. W realizacji kolejnego postanowienia pomógł klient ze stolicy i koledzy z Antykwariatu Kwadryga. Ironiczne komentarze, że noworoczne postanowienia zwykle kończą w koszu, tym razem się nie potwierdzają. Początek wiosny, to początek spotkań z uczestnikami szkoleń, niektórych już znam, innych poznam i wkrótce zacznę odczuwać emocje z tym związane. W 2019 zacząłem VI dekadę swojego życia, ale są momenty, kiedy emocje nadal odczuwam podobnie, jak przed wielu laty. W kwietniu odbędzie się kolejny Salon International du Livre w Paryżu i zapewne koleżanka z branży Louise Bescond udostępni 60 sekundową relację, za co wielu będzie jej wdzięcznym. Nic jednak nie zastąpi własnego nosa przyklejonego do szklanej witryny i możliwości podziwiania opraw francuskich mistrzów z odległości 30 cm prawda? Przełom wiosny i lata to kolejne interesujące wydarzenie z serii – warto być… Czeskie Trienále umělecké knižní vazby zawsze było fantastycznym przeżyciem i zapewne teraz będzie podobnie. Z obowiązku wypada wspomnieć, że nasi południowi sąsiedzi organizować je będą już po raz XVI. I tu zaliczyłem kolejny udany powrót i od tego roku znowu jestem członkiem SČK. Skorzystałem również z otrzymanego zaproszenia i dołączyłem do grona członków MDE ( Niemieckie Stowarzyszenie Introligatorów ), co umożliwi mi uczestnictwo w tamtejszych wystawach, dostęp do zasobów archiwalnych i mam nadzieję dalszy rozwój zawodowy. Trwa rejestracja do drugiej edycji konkursu organizowanego przez AAB ( American Academy of Bookbinding ), która kończy się 1 maja tego roku i jest jednym z bardziej atrakcyjnych wydarzeń na świecie. A już chwilę potem International bookbinding competition w Wielkiej Brytanii, czyli letni zawrót głowy dla każdego zainteresowanego uczestnictwem. Jesienią zawsze warto zawitać do holenderskiego Leiden na coroczne targi introligatorskie, o czym pięknie relacjonował ostatnio Stepan z iBookbinding, a stamtąd przecież już bardzo blisko, aby odwiedzić legendę holenderskiego introligatorstwa Geerta van Daala. Jednym słowem, cytując koleżankę z Gliwic – w 2019 będzie się działo…
Udostępnij:

Dodaj komentarz